dladzieci.pl
8,6
Naprawdę superliczba głosów: 97

Skąd się bierze śnieg?


Sposób, w jaki powstaje śnieg jest bardzo skomplikowany. Wysoko w chmurach panuje niska temperatura. Fruwają tam różne pyłki, często pochodzące z naszej planety np. cząsteczki dymu, unoszącego się z komina. Do takich pyłków zaczynają się przyczepiać kryształki lodu. Jest ich coraz więcej i więcej, wirują sobie dookoła. Przybierają rozmaite kształty: płatki, igiełki, kryształki, słupki. Zależy to od temperatury. Mówi się, że nie ma dwóch takich samych płatków śniegu i właściwie jest to prawda. Choć są tak małe, to różnią się między sobą niewidocznymi dla nas cząsteczkami. Nie sposób znaleźć identycznych.

Kiedy śnieżynki wydostaną się już z chmury, zaczynają swoją wędrówkę w dół. Lecą od 500 do 5000 m. Jeśli na swojej drodze napotkają wilgoć i cząsteczki wody, to kropelki wody otaczają śnieżynkę tworząc z niej kulkę – tak powstaje grad. Kule gradowe mogą osiągać tak wielkie rozmiary, że potrafią wybić szybę w samochodzie lub uderzyć w głowę. Widzieliście kiedyś grad wielkości kurzych jajek?

Śnieg, jeśli nie zamieni się w grad, spada na ziemię w swojej postaci płatków lub igiełek. Na pewno zauważyliście, że czasem śnieg lepi się lepiej, a czasem kulki nie chcą wcale powstawać. Gdy nasze termometry wskazują mróz poniżej -10°C to śnieg na ziemi wygląda jak mięciutki puch. Wydaje się, że jest taki delikatny i sypki, zupełnie nie można zrobić z niego śnieżki. Im cieplej, tym lepiej śnieg klei się w naszych rękawiczkach. Oczywiście, powyżej 0°C rozpuszcza się i mamy wtedy okropną chlapę, a nasze lodowe zamki znikają. Bałwana lepi się najlepiej, gdy na dworze panuje od -2°C do -5°C.

W zależności od tego jak mocno sypie nam z chmur inaczej nazywamy to, co dzieje się za oknem. Śnieżyca – bardzo duże płatki śniegu padają gęsto i zakrywają szybko wszystko dookoła. Zawieja – kiedy śnieg pada na ukos, bo towarzyszy mu silny wiatr. Zamieć śnieżna – to już niebezpieczna sprawa, bo wiatr jest tak silny, że podrywa leżący już śnieg do góry i sypie nim w oczy. Nic wtedy nie widać, można zgubić drogę i bardzo zmarznąć.


WP; tekst Beata Kośmider;fot.:sxc.hu/WP; tekst Beata Kośmider